piątek, 3 stycznia 2014

różowo mi, czyli paski i opaski

...zdrowie, ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto cię stracił ...  
nic jednak nad bezradność, kiedy mały człowiek przelewa ci się przez ręce - tego poeta nie doświadczył 




Różowego posta dedykuję wszystkim małym dziewczynkom, które być może gdzieś wychodzą z kryzysu, które właśnie musiały się wziąć ze swoim małym życiem za bary i dzisiaj - jeszcze bladolice, rozczochrane gorączką - patrzą w końcu przytomnie.



Czy to  pasek, naszyjnik, czy może wianek - każdy może zdecydować wedle swoich potrzeb i fantazji.


Ufilcowany z merynosa w kolorze pastelowego różu z dodatkiem zieleni w odcieniu pistacjowym. Wzbogacony jedwabiem dla połysku i delikatnej faktury. 


Każdy kwiat ma inny kształt - podwójne lub pojedyncze, pąki lub pięknie rozkwitnięte, ozdobione perełkami, małymi, średnimi, dużymi - każdy inaczej. Razem tworzą niepowtarzalny bukiet o delikatnych płatkach. 


Opaski na głowę - doskonały pomysł na prezent dla małych dziewczynek - często przeze mnie wykorzystywany. Różne zestawy, różne kwiaty, różowe...


 Do wyboru, do koloru.
Niektóre kwiaty ozdobione perłami, inne mają środki z filcowanych kulek.


Kiedy dostajesz namalowany farbami "kaszel" - wiesz, że wszystko będzie dobrze.

sea-gulls and a girl coming from the Baltic sea waves - all wool painted on a hand felted bag

"mewa" means a sea-gull ...



... so thinking of sea-gulls, I came up with this seascape wool painted on another of my hand felted bags.



The bag  was wet felted for a very good cause - to support some educational projects planned for our children. So, I'm quite proud of that.


The girl standing on the sea coast was felted with the dry-felting needle after the wet felting process was all finished.


This time, the gilr matches the general colors I chose for the whole bag. She seems to be almost transparent with a dress made of some sea shaum, like she was coming from a white sea wave. I especially like her hair because it's a really nice result of another experiment of mine - dying with tea.


As you can see, the sea shore isn't all sandy, but with lot's of stones - like it happens on many beaches at the Baltic sea.


I felted the landscape with merino wool in different shades of blue - form sky-blue to dark navy and all grayish tones with a touch of sandy beige for the shore. In addition to that, lot's of silk, linen and bamboo treads were used for the shine and extra facture. 

środa, 1 stycznia 2014

hand felted shawl and beret in tones of blue

This season I like wearing all shades of blue and grey.


The shawl in shades of sky-blue to navy I hand felted a while ago. It's made of pure delikate merino wool and looks just like the white shawl I've already described in one of my previous posts. In this case, however, I used also some recycled silk - coming from my blouse - to make the shawl even softer in the contact with the skin of my neck and face. The silk is nunofelted on the inside of the shawl, but sometimes it is visible - depending on the way, I wear it. A piece of silk makes a decoration on the outside as well.


The beret matching the shawl, I made while winter started to feel colder. It's made of merino of course, with pieces of same recycled silk in tones of blue, navy, silver and goldish on the inside - just to improve the comfort. I used tiny bits of silk material to decorate the beret.


I wear the shawl with my favourite coat, wrapped around my neck, usually pinned with a decorative, but not exposed pin.



malowany wełną, ręcznie filcowany na mokro pokrowiec na laptopa z jeleniem

Krajobraz malowany wełną z jeleniem, 


W podziękowaniu za pomoc i ogromną inicjatywę komuś, kto nie nosi torebek - pokrowiec na laptop.


Ufilcowany na mokro z wełny z merynosa, baza w szarościach, pejzaż leśny w przeróżnych odcieniach zieleni, błękit nieba, jeleń wykończony igłą do filcowania na sucho - podkreślone poroże i elementy głowy. Wybór tematu przewodniego zupełnie nieprzypadkowy, wprawdzie wahałam się trochę nad innymi propozycjami - różne hobby, różne możliwości - tym razem jednak padło na łowiectwo.


Pokrowiec jest oczywiście bezszwowy i zapinany na zamek błyskawiczny, co jest niewidoczne na zdjęciach.


Mam nadzieję, że będzie dobrze służył właścicielowi.

wtorek, 31 grudnia 2013

hand felted laptop sleeve with a red deer - a wool painted forest landscape

On the New Year's Eve I wish you a very happy 2014, 
lots of wonderful ideas for felting and other creative projects, 
great imagination to play and experiment with wool and other materials and energy to roll and roll ...
but  most of all - health because without it no dreams can come true. 


At the end of the year, I share with you a new project - a laptop sleeve with a forest landscape and a red deer.
The choice of the landscape made for a reason, not accidental at all, although I had some thoughts of other themes, for example a scenery of a fisherman on a beautiful lake or a tank somewhere in the nature - lots of different hobbies, lots of possibilities.


Felted seamless with merino wool in grayish tones for the base and different shades of green for the forest.
All wet felted, except for the deer's horns and eyes - dry felted. Closed with a zipper, unvisible on these pictures.


It was a Christmas gift to someone who helped me a great deal without even having been asked. Which doesn't happen that often, you know.
Doesn't wear any purses abviously, not even purple ones, so I made a sleeve for his laptop. Hopefully he likes it and will use a lot.  


And hopefully you'll stick with my blog next year and enjoy my new posts and projects.

ręcznie filcowany na mokro beret i szalik, czyli w błękitach w Nowy Rok

W Sylwestrowy wieczór życzę wszystkim - sobie, Rodzinie, Przyjaciołom i Wam, moim Gościom - aby Nowy Rok 2014 był wyjątkowo kreatywny, pełen pomysłów na ciekawe projekty - te filcowane i nie tylko, życzę wielkiej wyobraźni, energii do rolowania, wełny we wszystkich kolorach tęczy, 
a przede wszystkim zdrowia, bo bez zdrowia żadne z marzeń się nie spełni i żaden projekt się nie zrealizuje.


Ten zimowy sezon prywatnie obraca się wokół odcieni szarości i niebieskości. Przedstawiam mój szalik i beret. 


Zarówno szal, jak i beret ufilcowałam z delikatnej wełny merynosa australijskiego - bo tylko taka wełna jest wystarczająco przyjemna w dotyku i w kontakcie z wrażliwą skórą twarzy i szyi - a żeby jeszcze bardziej wzmocnić mój komfort,  dodatkowo wykorzystałam kawałki recyklingowego jedwabiu, które są wfilcowane metodą nunofilcowania po wewnętrznej stronie szala i beretu, a poza tym jako element dekoracyjny są wkomponowane również po zewnętrznej stronie. 


Wykorzystałam różne odcienie niebieskości, natomiast kawałki jedwabiu łączą różne barwy od granatu, niebieskiego, szaro-srebrnego po złotawy i są fragmentami mojej jedwabnej bluzki, którą już wcześniej wykorzystywałam w nunofilcowaniu innych projektów.


Szal jest w zasadzie taki sam, jak pokazany wcześniej biały szal, różni się jedynie kolorystyką i wykorzystaniem jedwabnego materiału. Beret jest ufillcowany na formie bezszwowo. Szal można układać na różne sposoby, upinać dodatkowo ozdobną agrafką lub broszką.

Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie pełen ciekawych postów i kreatywnych projektów w moim blogu, a Wy będziecie chętnie spędzać ze mną czas.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

bransolety, czy mitenki - filcowane na mokro eksperymenty z wełną

Dziewczyna od odważnych połączeń kolorystycznych w liście do Świętego postawiła na pomarańcz i ... bransoletki ...
... a z nieznanych mi przyczyn bransoletki filcują się abstrakcyjnie, awangardowo i tym razem ażurowo- w przeciwieństwie do tradycyjnych - przynajmniej dotychczas broszek - kwiatów.


Ufilcowane z delikatnego merynosa w kolorze miedzi, marchewki i czarnym, z uroczymi dziurami różnej wielkości, bransolety są wystarczająco długie i ciepłe, by służyć za mitenki.


Dla mnie zabawne i urocze, a czy sprawdzą się w jednej lub drugiej roli, zobaczymy.

niedziela, 29 grudnia 2013

hand felted brooches for Christmas - why not? - handmade wet felted flowers

I was home for Christmas, 
however, sitting now next to my very own Christmas tree in my very own house, feels like home to me.


Here are some flowers Santa Clause of mine has brouhgt this year:
poppies in all tones of red


like colors of rainbow ... a flower in grayish blue for someone who doesn't necessarily like red ... bluish for someone who seemed to prefer wearing blue - this Christmas, however, proved my theory wrong ... black with just a touch of gray for someone I don't know that much yet ... black with bright orange for someone wearing brave color combinations and looking good in them ... coffee brown for someone in the coffee business and wearing shades of brown most of the time ... grey ...


... grey is for me


All flowers are made of merino wool with just a bit of silk, bamboo or linen for the extra shine, all of them finished with beads in different colors and shape. Merino wool is very fine and petals made of it are thin and fragile like real flowers. I form them in different ways before drying, usually using wine glasses to hold the wanted shape.


Hopefully the new owners will really enjoy wearing these hand felted wool flowers, just as I do ... with a dress, a coat or a shawl ...

wtorek, 24 grudnia 2013

X-mas decorations and a very merry Christmas


With some pictures of my very own X-mas decorations, I wish you a very merry Christmas and a lot of presents 
because Santa Clause is coming to town ... tonight.

 
 Here are some beautiful colors.


Christmas, however isn't white at all.


My favourite patterns - peacocks eyes.


I used lots of cequines.



...although it's been said many times many ways, marry Christmas to you ....

broszki kwiaty w różnych kolorach tęczy - ręcznie filcowane na mokro

Święta, święta i po świętach ...
i chociaż były bardzo udane, naprawdę miło wrócić do domu i światełek mojej własnej choinki.  


a mój Mikołaj przyniósł w tym roku sporo kwiatów, kwiatów broszek ...
oczywiście nie obyło się bez maków, w przeróżnych odcieniach czerwieni ...


... szaroniebieski dla kogoś, kto czerwieni nie lubi ... czarny z odrobiną szarości dla kogoś, kogo mało jeszcze znam ... z dawką ognistej pomarańczy - dla kogoś, kto lubi odważne zestawienia ... kawowy brąz dla kogoś, kto nosi brązy i pracuje w kawowym biznesie ... niebieski dla kogoś, kogo widuję w niebieskościach - chociaż te święta zdawały się przeczyć mojej teorii ... szary ...


Wszystkie kwiaty ufilcowałam oczywiście z wełny merynosa z dodatkiem jedwabiu, lnu lub bambusa - merynos jest delikatny i miły w kontakcie nawet z wrażliwą skórą, a poza tym z merynosa można wyczarować bardzo cienkie płatki, które dowolnie uformowane przed wysuszeniem dają w efekcie zwiewny kwiat.  
Każdy kwiat wykończyłam innymi koralikami: czarnymi, grafitowymi, opalizującymi, pomarańczowymi lśniącymi i łapiącymi światło, pomarańczowymi matowymi, srebrnym dużym koralem ... 


... a szary, szary jest dla mnie.


Mam nadzieję, że nowe właścicielki polubią swoje kwiaty i tak jak ja będą je nosić z przyjemnością - do sukienki, do płaszcza, do szalika i na wszelkie możliwe sposoby...

Z przyjemnością przeczytam Wasze komentarze wysłane na adres: mewa.filcandfelt@gmail.com