... malowane wełną ...
Tak właśnie lubię określać moje torebki.
Mam jednak wrażenie, że niektórzy biorą to zbyt dosłownie. I gdy mówię, że maluję wełną, myślą o farbach i pędzlu. Malowanie wełną, to jednak poetycko ujęty proces układania czesanki wełnianej, jedwabiu i innych włókien we wzory lub obrazy, utrwalane później filcowaniem na mokro. To precyzyjna praca wymagająca wyobraźni i cierpliwości z pewną dozą niepokoju o efekt końcowy, który bywa niespodzianką.
Torebkę "W wielkim Mieście" znacie już ze zdjęcia w pierwszych postach.
Koncept umieszczenia świateł wielkiego miasta w tle filcowanej pracy chodził za mną od dłuższego czasu.
To oczywiście nie jest pomysł odkrywczy, Pamiętam obraz Beaty Murawskiej, malarki zafascynowanej tulipanami (swoją drogą jej obrazy widuję ostatnio w reklamie telewizyjnej i w serialu 2XL w gabinecie dietetyczki granej przez Edytę Jungowską) - mnóstwo tulipanów na tle budynków dużego miasta.
Widywałam ciekawe zdjęcia z sesji modowych również na tle miejskim.
Jakiś czas temu, wiosną, zupełnie przypadkiem ( a przypadek ten nie udaje mi się odtworzyć) trafiłam na blog - nawet nie pamiętam o czym konkretnie pisała autorka - moją uwagę przykuło kilka pejzaży. Bardzo kobiece, zwiewne, ciekawe. Zdawały się być trochę jakby o mnie. Zauroczyły mnie na tyle, że zrobiłam kilka szkiców. Między innymi to one zainspirowały mnie jesienią do filcowania torebek malowanych pejzażem. A zachowane na kartkach szkice okazały się bardzo pomocne w odtworzeniu klimatu tamtych obrazów.
Ta torebka nie jest pierwszą z serii malowanych pejzażem, ale ulubioną.
Zastosowałam tu techniki filcowania na mokro, prefilcu, filcowania na sucho oraz nuno-filcowania - tym razem jednak nie na jedwabiu, a surówce bawełnianej.
Bazą torebki jest wełna polska w pięknym niebieskim odcieniu, pokryta jednak wzorem z włókien jedwabiu, bambusa, lnu, włókien syntetycznych, wełny z merynosów, loków wełnianych oraz jedwabiu Sari.
Torebka jest zszyta po bokach na maszynie, podszewka jednak jest wszyta ręcznie - nie lubię, gdy linie wszycia podszewki ingerują we wzór lub obraz na torebce, dlatego przeważnie wszywam ręcznie podszewkę uszytą wcześniej na maszynie.
Podszewka z surówki bawełnianej w naturalnym kolorze, z kieszonkami,
torebka zapinana na zatrzask magnetyczny.
Pasek odpinany z eko-skóry w kolorze kontrastującym z kolorystyką torebki, ale współgrającym z dziewczyną, bohaterką pejzażu.
Motyw dziewczyny jest filcowany na sucho. Użyłam tutaj czarnej wełny z merynosa, nitki jedwabnej w wybranych kolorach oraz loków wełnianych, które genialnie sprawdzają się jako włosy i warkocz.
Jak się okazało, pejzaż malowany wełną, to bardzo ciekawy dla mnie kierunek w filcowaniu. Praktycznie może nie mieć granic. Takie eksperymenty zmuszają do mieszania i wymyślania technik, które pozwolą na uzyskanie pożądanego efektu. Wełna często w procesie filcowania poczyna sobie nieco samowolnie, ale też wiele potrafi wybaczyć nam - "filcarkom" - jak to ktoś ładnie ujął. Efekt, nawet jeżeli nie mierzy się z naszym wyobrażeniem, przeważnie jest jednak bardzo interesujący. A torebki malowane pejzażem z całą pewnością są oryginalne. Głowę mam pełną kolejnych projektów, ręce nie nadążają filcować.
Jeżeli podobają się Wam moje prace, zostawcie komentarz, albo napiszcie na adres e-maillowy: mewa.filcandfelt@gmail.com
Możecie też polecić mojego bloga na facebooku