czwartek, 21 listopada 2013

Polish my English

Why do I actually want to write my blog in both Polish and English?

When I first started to look for know-how about felting, I was surfing the net and I got inspired by people from all over the world. People who shared their knowledge, experience and ideas with me not even knowing. That's the power and the beauty of internet. I'm grateful for articles, pictures of felted craftworks or rather artworks and step by step instructions which were very helpfull at the beginning and still are. Because I'm learning all the time and I certainly hope - that process will never stop even though I'm experimenting on my own now.


So one day I might inspire someone to felt or maybe one of my pieces will catch someone's eye and just make her day like it often happens to me when I see a beautiful thing.
Please, don't expect me to write in perfect English or to translate my Polish posts word for word.

If you like what you see, enjoy my experiments with me in my world of filc and felt.

By the way, "filc" of course is felt.

wtorek, 19 listopada 2013

Ręcznie filcowana torba i klonowe liście, czyli moje wrześniowe inspiracje


A mnie jesień nastroiła nie melancholijnie tylko twórczo.
Chciałam ufilcować w końcu coś w nietypowych dla mnie kolorach, jak to ktoś powiedział, w kolorach nie dla blondynki.
Za oknem jesień dopiero zaczynała malować mój ogród, zainspirowana zakupiłam odpowiedni zapas wełny i jak natchniona zabrałam się do pracy. Eksperymentowałam z odcieniami zieleni, żółci, rudości i brązu i oto rezultat:

Torba z broszką - klonowymi liśćmi - można ją nosić na torbie, albo oddzielnie, takie dwa w jednym.


Torba bez broszki też wygląda fajnie, a liście można wtedy przypiąć do płaszcza albo do szalika.
Wykorzystałam wełnę alpejską, taki naturalny brązowo-szary odcień z dość długim włosem, dobrze się prezentuje jako baza. Liście barwiłam odcieniami merynosa i to była naprawdę fajna zabawa w matkę naturę. Te delikatne kropeczki, to przezroczysto - pomarańczowe koraliki, praktycznie są niewidoczne, a genialnie łapią światło i przez to dodają koloru.


Koralikami są też wyszyte liście broszki. Blasku dodaje liściom na torbie i broszce jedwab, którego użyłam przy filcowaniu.

Torba jest bezszwowa, zapięłam ją na zatrzask magnetyczny, a podszewkę uszyłam z surówki bawełnianej.



Klonowe liście tak mi się spodobały, że dodatkowo zrobiłam jeszcze drugą broszkę z podwójnym klonowym liściem i do niej pasek, który można różnie wiązać.


Może to być naszyjnik albo pasek, wedle fantazji splątany wokół szyi albo talii, z broszką dowolnie upiętą przy pasku lub oddzielnie - codziennie można nosić inaczej. 



Klonowych liści może już wystarczy, ale wełny było sporo, więc to nie koniec zabawy.

Dlaczego filc? Dlaczego blog?

Wychowana na rękodziele babci, jeżeli chodzi o filcowanie jestem samoukiem z przypadku.
Świat filcu wkręcił mnie niespodziewanie zeszłej zimy. Zakochałam się w nieskończonych możliwościach łączenia różnych technik, w eksperymentowaniu, a przede wszystkim w malowaniu wełną.
Każda moja praca jest jedyna w swoim rodzaju, od początku do końca przemyślana i wykonana przeze mnie. Z każdym projektem uczę się i szukam własnej drogi. Pomysły czerpię zewsząd, z natury, napotkanych obrazów i zdjęć...samo życie jest najlepszym źródłem inspiracji.
Skąd pomysł pisania bloga? Chyba z chęci podzielenia się moją fascynacją i z nadmiaru pomysłów.
Zapraszam do wspólnej zabawy z materiałem, formą i kolorem...